Inicjatywa dokumentacyjna

Ostoja Pamięci

Ostoja Pamięci to prywatny projekt dokumentacyjny poświęcony polskim grobom i miejscom pamięci z okresu II wojny światowej na terenie Niemiec.

Piotr Kentnowski · autor projektu

Dokumentacja Polskie groby i miejsca pamięci w Niemczech
Praca terenowa Archiwa, cmentarze i weryfikacja na miejscu
Dla rodzin Pomoc w odnalezieniu miejsc spoczynku bliskich
Stela informacyjna na Brötzinger Friedhof w Pforzheim
01/06/2026

„Lepsze” i „gorsze” cmentarze Polaków

Głosy Wolontariuszy Pamięci
Andrzej Grodzki: „Lepsze” i „gorsze” cmentarze Polaków.

 

Dlaczego polskie cmentarze i polskie groby są niewygodne dla polskich władz?

Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie ostatnie obchody rocznicy Bitwy o Monte Cassino i masowy w nich udział polskich władz (od Prezydenta RP po ostatnia sekretarkę z ministerstwa...), harcerzy, stowarzyszeń, szkół, osób prywatnych i sam pan Bóg jeszcze wie kogo. Przez cmentarz pod klasztorem przewinęły sie tłumy. I, żeby nie było niedomówień, to bardzo dobrze, że pamiętamy o tej bitwie, o jej bohaterach i o jej ofiarach. Lecz dlaczego pamiętamy akurat tylko o tej bitwie, o tym cmentarzu i przeznaczamy tak znaczne środki na ich celebrację?

Powodów może być kilka. Po pierwsze, wielki wysiłek militarny 2. Korpusu PSZ na Zachodzie obrósł legendą i każdy chciałby się przy niej ogrzać. Po drugie, nekropolia na Monte Cassino jest jedną z najpiękniejszych i najlepiej utrzymanych – tam trzeba być, tam trzeba się pokazać. Po trzecie, Włochy. Podróż do Włoch, majowe słońce..., któż by nie chciał? Stąd nie powinno dziwić, że tłumy ministrów, urzędników, dowiezionych tam harcerzy i innych uczestników, nie zapominając o Osobie Pana Prezydenta RP, cieszą się na taką patriotyczna przygodę.

Wspomniałem o architektonicznej wizji tej nekropolii i jej wspaniałym stanie (Dziękujemy Wam Włosi!). A jak jest gdzie indziej, gdzie także leżą pochowani polscy żołnierze. I tutaj kilka przykładów. Francja, Normandia, Urville. Cmentarz żołnierzy 1 Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka. Rzędy białych, żołnierskich krzyży z tabliczkami, ołtarz, pomnik. Całość zadbana i pięknie utrzymana. I to nie tylko wtedy, gdy odbywają się tam uroczystości rocznicowe udziału Polaków w wyzwalaniu Normandii. (Nie ma tam tylu przedstawicieli władz RP, jak pod Monte Cassino...). Przykład drugi Belgia, cmentarz w Lommel. Podobna sytuacja. Białe krzyże, pięknie utrzymane kwatery i czytelne tabliczki z nazwiskami spoczywających tam żolnierzy. Pojawiają się tam też ministrowie (czasem) i trochę lokalnej społeczności polskiej. Przykład numer trzy. Oosterbeek koło Arnhem w Holandii. Cmentarz brytyjski, na którym spoczywają żołnierze 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej generała Sosabowskiego. Co prawda, większość Polaków pochowano pod murem cmentarza, odseparowanych od Brytyjczyków, ale tablice nagrobne są takie same. Tylko, że z orłem w koronie, zamiast brytyjskich insygniów. Cmentarze Wspólnoty Brytyjskiej są bez krzyży, lecz i tak wyglądaja dostonjnie. O miejsce to dbają Holendrzy. I robią to wspaniale! Włączają młodzież szkolną i lokalną społeczność do pielęgnowania pamięci o Polakach, którzy ich wyzwolili. Na cmentarzu tym, czy też w pobliskim Driel pojawiają się polscy prezydenci (Komorowski), premierzy (Tusk), polskie wojsko (6. Brygada Powietrznodesantowa im. Gen. S. Sosabowskiego), trochę oficjeli i czasem harcerze z Polski (raz nawet z Litwy!).

A jak to jest tuż za granicą, w RFN? W Fürstenau, koło Osnabrück znajduje się cmentarz wojenny spadochroniarzy polskich, którzy zginęli w ostatnich dniach wojny, lub tuż po niej, w trakcie służby okupacyjnej na terenie północnych Niemiec. Spoczywa ich tam czterdziestu czterech. Cmentarz sprawia wrażenie opuszczonego i zaniedbanego. Nie ma tu żołnierskich krzyży z tabliczkami, nie ma tu tablic, jak w Ooosterbeek. Leżą na ziemi tylko piaskowe tabliczki z nazwiskami żołnierzy. Czas zrobił swoje. Nazwiska są rozmyte i tu i ówdzie nieczytelne, kamień porastają mchy. Na tym cmentarzu nie ma uroczystości jak pod Monte Cassino, nie bywaja tu Prezydenci RP, ministrowie, konsulowie, urzędnicy, harcerze i inni zainteresowani. Dlaczego? Czy dlatego, że cmentarz znajduje się na terenie RFN? Jest „niemedialny”? Zdjęcia stąd nie będą się cieszyły taką medialną popularnością jak zdjęcia spod Monte Cassino, Falaise czy choćby Oosterbeek? A może mamy kompleks domagania się od Niemiec (są międzypaństwowe umowy!) należnych ofiarom wojny praw? I nie chodzi tu o setki tysięcy grobów polskich niewolników, uprowadzonych z domów i pracujących dla III Rzeszy, a o cmentarz wojenny! Ile cmentarzy niemieckich z lat 1. Wojny Światowej zostało ostatnio rewitalizowanych w Polsce? Ile cmentarzy żołnierzy Wehrmachtu, znajdujących się na terenie RP wygląda o dwa nieba lepiej, niż ten w Fürstenau? W czym tkwi problem braku zainteresowania się polskich władz i polskiego wojska tym cmentarzem? Strachem przed Niemcami? „Niemedialnością” tej sprawy? A może po prostu mentalnym lenistwem? Nie wiem. Może ktoś mądrzejszy mi odpowie...

 

 

Tekst publikuje w całości i bez zmian redakcyjnych. Jest to osobisty głos autora w sprawie polskich miejsc pochówku poza granicami kraju. Opinie zawarte w tekście należą do autora.

Link do opisu cmentarza w Fürstenau https://ostojapamieci.pl/furstenau