Z pracy Ostoi Pamięci · październik 2026
Pamięć, która przetrwała, i groby, których już nie ma
Trzy wiadomości z trzech miejscowości w Badenii-Wirtembergii, które w ciągu jednego dnia trafiły do Ostoi Pamięci. Każda pokazuje inny los polskich grobów wojennych: jeden grób przetrwał, w drugim miejscu pojedyncze groby zastąpiła wspólna stela, a w trzecim grób zlikwidowano, choć zgodnie z prawem miał istnieć na zawsze.
Bretzfeld-Bitzfeld – grób, który łączy ludzi
Grób Karola Uznańskiego (1917–1942) w Bitzfeld istnieje do dziś. Dzięki kodowi QR umieszczonemu przy grobie odezwała się do Ostoi grupa wolontariuszy, która we współpracy z gminą Bretzfeld planuje miejsce pamięci ofiar narodowego socjalizmu. Upamiętnienie ma objąć także jego grób. Wolontariusze odnaleźli dokumenty o jego pobycie w KL Buchenwald. Zaproponowałem im, że jeśli zechcą napisać własny tekst, opublikuję go w Ostoi po niemiecku i po polsku.
Mały kod QR kosztuje niewiele. Ten pokazał jednak, że o pamięć można dbać wspólnie, ponad granicami.
Schelklingen – 29 grobów, jedna stela
Wszystkie 29 grobów polskich ofiar w Schelklingen, w większości małych dzieci robotnic przymusowych, miały status grobów wojennych z wieczystym prawem spoczynku. Dziś nie ma już żadnego z pojedynczych grobów. Zlikwidowano je, a w 2022 roku w tej części cmentarza stanęła stela z nazwiskami zmarłych. Napis na steli mówi, że zmarli spoczywają w tej części cmentarza.
Stela jest więc wspólnym pomnikiem dla wszystkich tych grobów: w miejsce 29 nagrobków postawiono jeden. Nazwiska przetrwały, a miejsce spoczynku zostało oznaczone. Zniknęły jednak pojedyncze groby, przy których można było stanąć przy konkretnym człowieku.
Po pojedynczych grobach zostały zdjęcia. Fotografie, które zrobiłem podczas dokumentacji cmentarza i opublikowałem na stronie Schelklingen, są dziś jednym z nielicznych świadectw, jak te groby wyglądały.
Groby polskich ofiar wojny w Schelklingen przed likwidacją. Fot. Ostoja Pamięci.
W pobliskim Hausen ob Urspring tablica przypomina 18-letniego Franza Dudka. Naziści powiesili go 28 maja 1942 roku na oczach mieszkańców i robotników przymusowych z okolicy. Pretekstem było oskarżenie o kontakt z Niemką, czyli tzw. „hańbę rasową”. Przez dziesięciolecia o tej zbrodni milczano, a tablicę ufundowało dopiero lokalne stowarzyszenie. W dzielnicy Schmiechen zachował się z kolei w archiwum ślad po Ksawerym Kasmierzaku, polskim robotniku przymusowym zmarłym w kwietniu 1945 roku.
Ballendorf – grób wojenny zlikwidowany w 1989 roku
Gmina odpowiedziała, że nie ma akt i że groby likwiduje się po 25–30 latach. Tymczasem w Staatsarchiv Ludwigsburg zachowała się lista z 1968 roku. Grób Franciszka Pietraszka (1912–1944) figuruje na niej jako grób wojenny. Odręczna adnotacja mówi: „aufgelöst 1989”, czyli zlikwidowany w 1989 roku. Wpis o grobie polskiego dziecka, Nadji Waszczyszyn (1945), skreślono bez podania przyczyny.
Grób wojenny ma w Niemczech wieczyste prawo spoczynku, a jego utrzymanie finansuje państwo. Zasada likwidacji po 25–30 latach go nie obejmuje. Przesłałem gminie kopię tego dokumentu.
Po co jest Ostoja Pamięci
Gminy często nie mają już akt z tamtych lat, a dokumenty leżą rozproszone w archiwach. W Ostoi Pamięci te informacje są zebrane w jednym miejscu: nazwisko, daty, miejsce pochówku, źródło, a często także zdjęcie grobu z czasu, gdy jeszcze istniał. To, co dziś jest zwykłą dokumentacją, jutro może być jedynym dowodem, że ktoś tu spoczywał. Tak właśnie stało się w Schelklingen.
Nawet gdy grobów już nie ma, nazwiska, daty, dokumenty i zdjęcia zostają w Ostoi Pamięci. Właśnie po to ten portal istnieje: by zapisać to, co znika.
Źródła
- Staatsarchiv Ludwigsburg, EL 20/1 VI Bü 1794 (Gräberliste Ballendorf, 1968)
- Wiadomość od wolontariuszy z Bretzfeld; korespondencja z miastem Schelklingen i gminą Ballendorf, październik 2026
- Ehinger Tagblatt, 20.05.2020; tablica Kulturverein Hausen ob Urspring e.V.